Zmarł drugi ksiądz z klasztoru w łódzkich Łagiewnikach. KORONAWIRUS zbiera śmiertelne żniwa

2020-10-17 15:39 Dariusz Kucharski
Klasztor Franciszkanów w Łodzi
Autor: JACEK BOGDAN/ WIKIPEDIA Klasztor Franciszkanów w Łodzi

Sanktuarium Świętego Antoniego Padewskiego w Łodzi, czyli klasztor w łódzkich Łagiewnikach to kolejne ognisko zakażeń koronawirusa. Po tym, jak we wtorek, 13 października zmarł zakażony COVID-19 proboszcz Marek Zienkiewicz, dziś (17.10) w szpitalu odszedł ojciec Bruno Kalinowski. W sumie chorobę wykryto u sześciu kapłanów. Jeden z nich niedawno udzielał pierwszej komunii świętej, więc na kwarantannę trafiły dzieci i ich rodzice.

O śmierci proboszcza Marka Zienkiewicza powiadomiła Archidiecezja Łódzka. „Ojciec Marek Zienkiewicz kierował łagiewnickim klasztorem od sierpnia. Był zakażony koronawirusem. Dwóch innych zakonników przebywa w szpitalu. Reszta duchownych jest izolowana w murach klasztoru.” - czytamy w komunikacie kurii. Kapłan miał 61 lat.

Dziś zmarł natomiast drugi z zakażonych księży, Bruno Kalinowski. On również miał koronawirusa, który wywołał u niego śmiertelne zapalenie płuc. Czterech pozostałych kapłanów, u których wykryto COVID-19 przebywa w izolacji.

Sytuacja jest o tyle trudna, że jeden z nich udzielał niedawno pierwszej komunii świętej. Kwarantanną sanepid objął więc siedmioro dzieci i ich rodziców. Co gorsza, do stacji zgłaszają się również chorzy z seminarium duchownego. Nie wiadomo więc do końca, jak duża jest skala zachorowań.