Rzeźnik z Gruzji zasztyletował 28-letnią Paulinę. Jej zwłoki upchał w torbę i wyrzucił w krzaki

W październiku minie 8 lat od brutalnego zabójstwa pięknej Łodzianki, Pauliny D. (†28 l.). Choć sprawca tej okrutnej zbrodni, Gruzin Mamuka K. (56 l.) był dwukrotnie za nią sądzony, to wciąż nie zapadł prawomocny wyrok. Wszystko dlatego, że Sąd Najwyższy uchylił ostatnie orzeczenie wymierzające mu karę dożywotnego pozbawienia wolności i nakazał powtórne rozpoznanie sprawy. 13 kwietnia morderca po raz kolejny zasiadł na ławie oskarżonych.

Łódź. Zabił a ciało upchał w podróżną torbę

Do śmierci młodej kobiety, która wstrząsnęła całą Polskę, doszło 20 października 2018 roku. W noc poprzedzającą tragedię Paulina D., absolwentka stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie Łódzkim, bawiła się w klubach muzycznych w centrum miasta. Gdy nie wróciła do domu, jej rodzina zgłosiła zaginięcie.

Śledczy natychmiast rozpoczęli poszukiwania młodej kobiety. Paulina ostatni raz widziana była 20 października około godziny 8 rano na skrzyżowaniu alei Kościuszki i ulicy Zielonej w centrum Łodzi. Z zapisów monitoringu wynika, że towarzyszył jej starszy o kilkanaście lat mężczyzna. Mundurowi ustalili również, że ostatnim miejscem pobytu 28-latki był hostel, w którym mieszkali Gruzini pracujący na łódzkich budowach.

To właśnie tam, jak się później okazało, doszło do krwawego zabójstwa. Po sześciu dniach poszukiwań zwłoki 28-letniej Łodzianki zapakowane w torbę podróżną zostały znalezione w pobliżu Stawów Jana, tuż przy drodze wyjazdowej w kierunku Katowic.

Mamuka K. zatrzymany i oskarżony o zabójstwo

Policjanci już wtedy wiedzieli, że za zbrodnią stoi Mamuka K., obywatel Gruzji, który w swoim kraju pracował jako rzeźnik przy rozbieraniu mięsa. Do Polski przyjechał w poszukiwaniu lepszego życia.

Śledczy ustalili, że rankiem 20 października przypadkowo spotkał się z Pauliną na ulicy. Oboje poszli do hostelu przy ul. Żeromskiego, gdzie mężczyzna mieszkał. Tam kobieta została najpierw pobita, a następnie trzykrotnie ugodzona nożem w okolice szyi. Gdy morderca porzucił zwłoki 28-latki na obrzeżach miasta, uciekł z Polski do Ukrainy. Mężczyzna pojechał najpierw na Dworzec Kaliski w Łodzi, skąd autokarem dostał się na Dworzec Zachodni w Warszawie. Tam spotkał się ze znajomymi i busem obsługującym połączenia pasażerskie wszyscy udali się na Ukrainę. Mamuka K. został zatrzymany 1 listopada, w Kijowie przez polskich i ukraińskich policjantów. Po siedmiu miesiącach, w czerwcu 2019 roku mężczyzna został wydany Polsce. W łódzkiej prokuraturze usłyszał zarzuty zabójstwa i stanął przed sądem.

Sprawa nie ma końca

W I instancji Mamuka K. usłyszał wyrok 25 lat więzienia, z czym nie zgodzili się prokurator i pełnomocnik rodziny ofiary. W wyniku odwołania do Sądu Apelacyjnego w Łodzi kara została zamieniona na dożywotnie pozbawienie wolności, a orzeczenie miało być już prawomocne. Sąd Najwyższy w styczniu ubiegłego roku uchylił je jednak, dopatrując się błędów formalnych i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy przed Sądem Apelacyjnym.

W poniedziałek, 13 kwietnia 2026 roku, rozpoczął się tam kolejny proces Mamuki K. Toczy się z wyłączeniem jawności.

Wiadomo jednak, że sąd dopuścił dowód z opinii dwóch biegłych psychiatrów, którzy po zapoznaniu się z informacjami na temat zachowania się oskarżonego w czasie pobytu w jednostkach penitencjarnych, zawartymi w aktach sprawy i w aktach osobowych oskarżonego oraz po przeprowadzeniu badania oskarżonego wypowiedzieli się, czy aktualny stan zdrowia psychicznego oskarżonego wskazuje na poczynione przez niego postępy w resocjalizacji i readaptacji do społeczeństwa oraz wskazuje na jego podatność na takie działania w przyszłości.

Sąd ponownie karę dla Mamuki K. ma ogłosić w piątek (17 kwietnia).

Rzeźnik z Gruzji usłyszał wyrok. 28-letnia Paulina zostało zamordowana
Sonda
Czy sprawcy zabójstw powinni od razu trafiać za kraty na dożywocie?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki