Ogień zabił Zygmunta i Sylwestra. Prokuratura oskarża Adila o potworną zbrodnię

2026-03-09 15:23

Kiedy strażacy, którzy w kwietniu ubiegłego roku gasili pożar opuszczonych komórek przy ul. Rzgowskiej w Łodzi, odnaleźli w pogorzelisku ciała dwóch osób, wydawało się, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Prokuratura, która badała tę sprawę, ustaliła jednak, że to było morderstwo! W Sądzie Okręgowym w Łodzi ruszył w poniedziałek, 9.03 proces w tej sprawie.

  • Dramat rozegrał się w kwietniu 2025 roku przy ul. Rzgowskiej w Łodzi. Początkowo wydawało się, że miał miejsce nieszczęśliwy wypadek. Teraz mówimy o sprawie kryminalnej!
  • Prokuratura oskarża 49-letniego Adila A. o pozbawienie życia bezdomnych - Sylwestra O. i Zygmunta B.
  • Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Grozi mu nawet dożywocie. Szczegóły w materiale "Super Expressu"!

Pożar czy zabójstwo? Horror w Łodzi

Ogień w drewnianym budynku pojawił się we wtorek, 8 kwietnia ubiegłego roku, po południu. Płomienie błyskawicznie się rozprzestrzeniły i choć strażacy szybko je ugasili, zniszczenia były ogromne. W zgliszczach odnaleziono zwęglone ciała dwóch osób. Początkowo trudno było nawet ustalić ich płeć. Dopiero po sekcji zwłok okazało się, że zmarli to Sylwester O. i Zygmunt B., bezdomni koczujący w tych komórkach.

Choć początkowo wskazywano na nieszczęśliwe zaprószenie ognia jako przyczynę pożaru, biegły z zakresu pożarnictwa ustalił, że doszło do podpalenia.

Dwa dni po odnalezieniu ciał, policjanci zatrzymali podejrzanego o podwójne morderstwo. To przebywający od kilku lat w Polsce, posiadający podwójne obywatelstwo tureckie i azerbejdżańskie Adil A. (49 l.). Jak ustalono mężczyzna dobrze znał swoje ofiary, zlecał im dorywcze prace. Tragicznego dnia spotkał się z nimi pod okolicznym skupem złomu, a następnie poszedł razem z nimi do komórek. Później - zdaniem śledczych - miał podłożyć tam ogień.

"Spowodował pożar, nie wezwał pomocy"

- Działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia pokrzywdzonych spowodował pożar budynku pustostanu przy ul. Rzgowskiej 151, w którym przebywali pokrzywdzeni w stanie głębokiego upojenia alkoholowego, a następnie oddalił się z tego budynku nie wzywając pomocy ani nie zawiadamiając o pożarze służb ratunkowych w konsekwencji czego pokrzywdzeni ponieśli śmierć na skutek ostrego zatrucia tlenkiem węgla - mówiła prokurator Joanna Kołacińska, odczytująca akt oskarżenia.

Adil A. nie przyznał się do winy. Potwierdził, że był tego dnia u Sylwestra i Zygmunta, ale zaprzeczył, by podpalił komórki, w których koczowali. Grozi mu dożywocie. Do sprawy będziemy wracać!

Galeria ze zdjęciami: Zygmunt i Sylwester zginęli w pożarze. Prokuratura: "To było morderstwo"

27-latka z dzieckiem uwięziona na balkonie. Jest nagranie z pożaru

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki