- Mieszkanka Bełchatowa usłyszała ujadanie szczeniaka z kontenera na elektrośmieci na ul. Paderewskiego.
- Okazało się, że 46-letnia kobieta wyrzuciła 6-7 tygodniowego szczeniaka do kontenera; grozi jej do 3 lat więzienia za znęcanie się nad zwierzęciem.
- Suczka otrzymała imię Doda. Przebywa w bełchatowskim Schronisku dla Zwierząt, które będzie szukało dla niej nowego domu.
Bełchatów. Szczeniak w kontenerze na odpady
Psi dramat rozegrał się w środę, 11 lutego, w Bełchatowie na osiedlu Przytorze na ul. Paderewskiego. Mieszkanka usłyszała przeraźliwe ujadanie dobiegające z kontenera przeznaczonego na elektrośmieci. Kobieta natychmiast wezwała Straż Miejską, która następnie zawiadomiło bełchatowskie Schronisko dla Zwierząt.
Jak przekazało schronisko w mediach społecznościowych, kontener można było otworzyć wyłącznie przy udziale firmy Eko Region. „Kiedy metalowa klapa w końcu ustąpiła, na dnie, między wyrzuconymi przedmiotami, była ona. Żywe stworzenie potraktowane jak zepsuty toster. Suczka ma około 6–7 tygodni. Została natychmiast przewieziona do Schroniska i przebadana przez lekarza weterynarii. Jej ogólny stan zdrowia jest dobry” - poinformowało Schronisko dla Zwierząt Bełchatów.
To 46-latka pozbyła się psa
Strażnicy Miejscy o sprawie powiadomili policję. Mundurowi natychmiast rozpoczęli poszukiwania bezdusznej właścicielki psa. - Dzięki natychmiastowej reakcji i zaangażowaniu bełchatowskich kryminalnych ustalono i zatrzymano 46-letnią kobietę podejrzaną o wyrzucenie psa. Kobieta usłyszała już zarzuty znęcania się nad zwierzęciem. Za ten czyn grozi jej kara do 3 lat pozbawienia wolności - poinformowała asp. Marta Bajor z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.
Cud uratował Dodę
Schronisko dla Zwierząt w Bełchatowie nie ma wątpliwości, że szczeniaczka uratował cud. Jak tłumaczą pracownicy, wystarczyło kilka godzin, brak powietrza, noc czy deszcz i psiak nie przetrwałby w metalowej pułapce.
Maleństwo ma już również nadane imię. Pomogli użytkownicy Facebooka, którzy swoje propozycje wpisywali w ponad 240 komentarzach pod postem. Proponowali Nokię, Iskierkę, Elektrę, Nike czy też Hope - nadzieja. Zwyciężyło jednak imię DODA. Dlaczego?
„Wybraliśmy imię Doda. Bo jest waleczna. Bo jest piękna. Bo jest wyjątkowa. Bo przetrwała coś, co miało ją wymazać, a zamiast tego zaczęła pisać nowy rozdział. Doda ma w sobie iskrę. Nie taką cichą i nieśmiałą. Raczej taką, która mówi światu: „Jeszcze zobaczycie”” - tłumaczy Schronisko.
Na szczęście wszystko co złe to już przeszłość. Doda rośnie jak na drożdżach i psoci jak każdy radosny szczeniaczek. W piątek (27 lutego) bełchatowskie schronisko rozpocznie poszukiwania dla niej nowego kochającego domu. Jak zapewnia kierowniczka placówki, kandydaci będą dokładnie weryfikowani. Nikt nie chce, by Dodzie znów przytrafiło się coś złego.