Łęczyca: Leżał w nocy na chodniku i nie oddychał. Lekarze walczą o jego życie

2021-01-19 16:50 Emilia Białecka
Łęczyca: Leżał w nocy na chodniku i nie oddychał. Lekarze walczą o jego życie
Autor: pixabay.com, CC0 fot. 12019

Lekarze z łęczyckiego szpitala walczą o życie 49-latka, którego policja znalazła w nocy nieprzytomnego na chodniku. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, powodem utraty przytomności było wyziębienie organizmu. Mężczyźnie na pomoc ruszył patrol policji.

18 stycznia 2021 roku około północy policjanci ogniwa patrolowo-interwencyjnego na jednej z ulic w Łęczycy dostrzegli leżącego na chodniku mężczyznę. - Kiedy 49-latek nie reagował, nie dawał oznak życia i nie oddychał wezwali pomoc. Sami podjęli się masażu serca. Po kilkunastu minutach mężczyzna został przekazany zespołowi karetki pogotowia, który przetransportował go do łęczyckiego szpitala. Na chwilę obecną lekarze walczą o jego życie - podaje policja.

Według wstępnych ustaleń, przyczyną utraty przytomności było wyziębienie organizmu.

CZYTAJ TEŻ: Poślizgnął się na balkonie i STRACIŁ PRZYTOMNOŚĆ. Gdy ją odzyskał, BYŁA NOC i nie mógł się podnieść. Na termometrze -11 stopni!

Do innej niebezpiecznej sytuacji doszło dwa dni wcześniej w Poddębicach. Policjanci otrzymali informację, że w jednym z mieszkań na terenie miasta może znajdować się potrzebująca pomocy starsza kobieta. Na miejscu okazało się, że w lokalu jest przeraźliwie zimno, a seniorka nie może się ruszyć [CZYTAJ WIĘCEJ...]

Policja apeluje!

Pamiętajmy, że na wychłodzenie organizmu są szczególnie narażeni bezdomni, osoby starsze i osoby nietrzeźwe, przebywające na dworze. - Jeśli widzimy takiego człowieka, nie wahajmy się zadzwonić na numer alarmowy, aby powiadomić o tym funkcjonariuszy. Każde takie zgłoszenie jest natychmiast sprawdzane. Nie bądźmy obojętni wobec tych, którzy zwłaszcza teraz, mogą potrzebować naszej pomocy. Wystarczy tylko jeden telefon pod numer 112 by uchronić kogoś od wychłodzenia i uratować czyjeś życie - zwraca uwagę Komenda Wojewódzka Policji w Łodzi.

Zjeżdżał na sankach. Zginął uderzając głową o ławkę