ŁÓDŹ. Horror na Górnej. W studni znaleziono zwłoki mężczyzny. To było zabójstwo! [ZDJĘCIA]

Przez ponad trzy tygodnie policjanci z Łodzi poszukiwali zaginionego Gracjana B. (24 l.). W końcu jego zwłoki zostały odnalezione. Były ukryte w studni na opuszczonej posesji przy ulicy Zgodnej w Łodzi. Niedługo potem zatrzymano podejrzanego o zabójstwo młodego mężczyzny Jakuba S. (33 l.). Mężczyzna w 2015 roku wyszedł z więzienia, gdzie odsiadywał wyrok za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Teraz będzie przed sądem odpowiadał za morderstwo.

Gracjan B. (24 l.) - ofiara zabójstwa - ostatni raz widziany był przez swoją mamę 23 listopada ubiegłego roku, gdy podchmielony dobijał się do drzwi ich mieszkania. Kobieta nie wpuściła syna, a potem już całkowicie straciła z nim kontakt. Dwa dni później jego zaginięcie zgłosiła w komisariacie policji. Od tamtej pory śledczy prowadzili zakrojone na szeroką skalę poszukiwania.

Przełom nastąpił po trzech tygodniach, 16 grudnia, kiedy to w studni na terenie posesji przy ulicy Zgodnej w Łodzi, znaleziono ciało 24 – latka. - Dokonane na miejscu oględziny doprowadziły do ujawnienia obrażeń głowy. Przeprowadzona następnie sądowo – lekarska sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną śmierci młodego mężczyzny były bardzo rozległe rany okolic czaszki i twarzoczaszki. Nie budziło wątpliwości, że mamy do czynienia ze zbrodnią zabójstwa - opowiada Krzysztof Kopania (53 l.), rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Policjanci skupili się na wytypowaniu mordercy. Ustalili, że za uśmiercenie Gracjana B. odpowiada 33-letni Jakub S., w przeszłości wielokrotnie karany. Mężczyzna został zatrzymany, gdy szedł ulicą, a podczas przesłuchania przyznał się do winy. Grozi mu dożywocie. Wkrótce stanie przed sądem, do którego prokuratura skierowała właśnie akt oskarżenia.

- 34-latek w okresie poprzedzającym zbrodnię przebywał w pustostanie znajdującym się w pobliżu studni, gdzie odnaleziono ciało – dodaje Krzysztof Kopania. - To właśnie tam doszło do pozbawienia życia 24 – latka. 34 – latek był bezdomny, trudnił się zbieractwem. Kilkukrotnie zmieniał miejsca swojego pobytu. W prokuraturze mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia w warunkach recydywy zbrodni zabójstwa. Podczas pierwszego przesłuchania przyznał się do tego, że pozbawił życia 24 – latka, a następnie jego zwłoki ukrył w studni. Podczas kolejnych czynności, wyjaśnił, że przyznaje się jedynie do pobicia pokrzywdzonego. Z udziałem podejrzanego dokonano eksperymentu procesowego. Był już wcześniej karany m.in. za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, spowodowanie obrażeń ciała i bezprawne pozbawienie wolności. Za czyny te odbywał kary pozbawienia wolności. Zakład karny opuścił w 2015 roku. Dało to podstawy do stwierdzenia, że działał w warunkach recydywy. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Masz podobny temat? Pisz na: lodzkie@se.pl

Tragedia w Rokitkach. Postawili Jagnie biały krzyż. Czy popełniła samobójstwo? WIDEO