Mężczyzna mieszkał na parterze tego bloku. Około godziny 4 rano wjechał windą na górę. Podszedł do okna na korytarzu, otworzył je i zostawił pod nim kulę, przy pomocy której ostatnio się poruszał. Potem usiał na parapecie i skoczył w dół. Spadł na daszek nad klatką schodową, ponosząc śmierć na miejscu.
Dlaczego odebrał sobie życie? Jego sąsiedzi mówią o dokuczającej mu ostatnio samotności. - Kiedyś miał żonę, miał też dwóch synów, ale ostatnimi czasy mieszkał tu sam – mówią. - Mocno podupadł też na zdrowiu. Zaczął poruszać się przy pomocy tej kuli, zmizerniał. Być może nie miał z kim podzielić się swoimi problemami i dlatego zdecydował się na taki desperacki krok.
Paweł S. był wykładowcą od 1998 roku. Na koncie miał wiele naukowych publikacji.