Tajemnicza śmierć naukowca na łódzkich Bałutach. Zabiła go samotność?

2020-02-04 13:06

Jeszcze niedawno Paweł S. (50 l.), wykładowca akademicki na Uniwersytecie Łódzkim, odbierał prestiżową nagrodę Laboratorium Fizyki Neutronowej Zjednoczonego Instytutu Badań Jądrowych w Dubnej w Rosji. Wydawało się wtedy, że jest u szczytu swojej naukowej kariery. A jednak coś w jego życiu potoczyło się inaczej, niż sam zakładał. Tak bardzo wszystko się skomplikowało, że postanowił rozstać się z tym światem. W poniedziałek (3.02) rano popełnił samobójstwo skacząc z okna na 9. piętrze wieżowca przy ulicy Marysińskiej w Łodzi.

Mężczyzna mieszkał na parterze tego bloku. Około godziny 4 rano wjechał windą na górę. Podszedł do okna na korytarzu, otworzył je i zostawił pod nim kulę, przy pomocy której ostatnio się poruszał. Potem usiał na parapecie i skoczył w dół. Spadł na daszek nad klatką schodową, ponosząc śmierć na miejscu.

Dlaczego odebrał sobie życie? Jego sąsiedzi mówią o dokuczającej mu ostatnio samotności. - Kiedyś miał żonę, miał też dwóch synów, ale ostatnimi czasy mieszkał tu sam – mówią. - Mocno podupadł też na zdrowiu. Zaczął poruszać się przy pomocy tej kuli, zmizerniał. Być może nie miał z kim podzielić się swoimi problemami i dlatego zdecydował się na taki desperacki krok.

Paweł S. był wykładowcą od 1998 roku. Na koncie miał wiele naukowych publikacji.

 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki