Ksiądz ZRZUCIŁ SUTANNĘ i chce założyć rodzinę! "Zacząłem żyć pełnią życia" [ZDJĘCIA]

2020-06-05 9:35 BE, doll

- Zacząłem żyć pełnią życia, być sobą, być szczęśliwym człowiekiem bez lęków i bez wrzodów na żołądku. Od 5 miesięcy nie jestem księdzem na płaszczyźnie mojej woli i życia codziennego. Moim powołaniem jest służba Bogu i ludziom oraz małżeństwo - opisuje dobrze znany w Łodzi i województwie z nietuzinkowej posługi kapłańskiej Michał Misiak. Były już ksiądz zdradził, że w przyszłości planuje zostać... pastorem.

Duchowny Michał Misiak od wielu miesięcy szukał dla siebie nowej drogi. Znany z odważnych i niekonwencjonalnych działań wikary w ubiegłoroczne wakacje zdradził na swoim facebooku, że pragnie założyć rodzinę.

Przez krótki czas był odsunięty od obowiązków - po tym jak przyjął chrzest u protestantów, został ekskomunikowany. Wkrótce jednak wrócił do Kościoła i jesienią 2019 r. przydzielono go do parafii w Konstantynowie Łódzkim. Jego posługa tam nie trwała długo. W styczniu poinformował o tym, że proboszcz tamtejszej parafii poprosił kurię o dyscyplinarne zwolnienie go z powodu „nieodpowiedniego wypełniania obowiązków wikariusza”.

- Biskup oznajmił mi, że „nie nadaję się na wikariusza” i poprosił bym zniknął na pewien czas. Prawdziwe powody mojego zwolnienia z pracy duszpasterskiej to zwykła norma: odmienna wizja pracy połączona ze zwyczajną ludzką zazdrością Księdza Proboszcza i moje zaangażowanie w przywrócenie pierwotnego (czyli dowolnego) celibatu dla księży. Ostatecznie dostałem skierowanie na bezpłatny urlop - pisał wówczas.

Michał Misiak pod koniec stycznia 2020 r. wyleciał na pół roku do Afryki, gdzie pomaga lokalnej społeczności. Wyjazd jest też polem do nie jednej refleksji. Michał Misiak utwierdził się w swoim pragnieniu zawarcia małżeństwa i mówi o swoich planach.

- Wyjechałem na misję do Afryki, by przez pomaganie siostrom i braciom z Trzeciego Świata odnowić swoje powołanie do miłości Boga i ludzi i odnaleźć prawdę o sobie samym. Ksiądz Arcybiskup dyspensował mnie od brewiarza, sutannę zostawiłem w polskiej szafie i zacząłem życie karmiąc się Słowem Bożym i łaską płynąca z osobistej relacji z moim Panem Jezusem Chrystusem. Zacząłem słuchać tylko Jego głosu, bezpośrednio na modlitwie. Dałem się poprowadzić Bogu bez dodatkowych sakramentalnych pomocy. Zacząłem żyć pełnią życia, być sobą, być szczęśliwym człowiekiem bez lęków i bez wrzodów na żołądku. Od 5 miesięcy nie jestem księdzem na płaszczyźnie mojej woli i życia codziennego. Moim powołaniem jest służba Bogu i ludziom oraz małżeństwo. Chcę wreszcie pójść tą drogą. Dziś w liście z Watykanu dostałem braterskie upomnienie. Wiem, że gdy nie wrócę do wcześniejszego systemu życia i w przyszłości zawrę przymierze małżeńskie w Kościele katolickim zostanę ukarany zakazem głoszenia Ewangelii, katechizowania i posługi duchowej we wszystkich kościołach katolickich na świecie. Nie mogę się na to zgodzić, gdyż Chrystus zaprasza mnie do ewangelizacji i głoszenie o Jego miłości i o Jego prawie. Z zakończeniem posługi kapłańskiej muszę zatem zakończyć moją duchową drogę w Kościele katolickim - oznajmia.

Koniec służby w Kościele katolickim to początek nowej drogi Michała Misiaka.

- Bóg o wszystko już się zatroszczył. Zaprosił mnie do Kościoła zielonoświątkowego, w którym w przyszłości pragnę podjąć posługę pastora. Jestem szczęśliwszy będąc w tym miejscu, w którym dziś jestem, ale wierzę, że to co najpiękniejsze jest jeszcze przede mną - kwituje.

A nam nie pozostaje nic innego, jak tylko trzymać kciuki.

Czytaj Super Express bez wychodzenia z domu. Kup bezpiecznie Super Express KLIKNIJ tutaj

Otwieranie sarkofagu z książkami i oglądanie starej metrykalnej księgi

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.