Rawa Mazowiecka: Kamil K. oskarżony o zabójstwo seniora
O rozpoczętym procesie młodego mężczyzny pisaliśmy już w TYM MIEJSCU. 29 czerwca ubiegłego roku Kamil K. wspólnie z kilkorgiem znajomych najpierw spożywał alkohol na terenie Zamku Książąt Mazowieckich, a później impreza przeniosła się na Stary Rynek, czyli miejscowy targ. Tam Kamil K. sprowokował kłótnię z jednym z kolegów, Maciejem R., w wyniku czego ten drugi w obawie o swoje bezpieczeństwo zaczął uciekać przed agresywnym znajomym.
Akurat los chciał, że w pobliżu przechodził Franciszek N. Gdy 29-latek tylko go zobaczył, swoją złość wyładował na nim. Podbiegł do niego i z wyskoku kopnął w klatkę piersiową. Starszy pan próbował się zasłonić niesioną przez siebie skrzynką na owoce, ale kolejne kopnięcie obaliło go na ziemię. Gdy już leżał Kamil K. bez opamiętania zaczął go kopać po głowie.
Wstrząsający film ze zbrodni w Łódzkiem
„Super Express” dotarł do filmu z tego zdarzenia. Jest szokujący. Kamera monitoringu zarejestrowała całe zajście. Widać dokładnie, jak pan Franciszek idzie spokojnie przez targ trzymając w jednym ręku skrzynkę, a w drugiej uchwyt torby na kółkach. Na jego widok stojący w oddali Kamil K. zerwał się do biegu i ruszył w stronę staruszka. Sekundy później kopnięciem z wyskoku go zaatakował. Pan Franciszek próbował się bronić, jednak był bezradny w starciu z dużo młodszym i silniejszym mężczyzną. Po kolejnym kopnięciu upadł na beton, a napastnik zaczął go z furią kopać. Najpierw w plecy, a później cztery razy w głowę. Kamil K. odszedł, gdy na ratunek panu Franciszkowi ruszyła jedna z kobiet, która wcześniej mu towarzyszyła. Cały atak trwał kilkadziesiąt sekund.
Nieprzytomny, skatowany mężczyzna trafił do szpitala, gdzie zmarł po kilku tygodniach. Kamil K. po zdarzeniu uciekł, ale wkrótce został zatrzymany i stanął przed sądem oskarżony o zabójstwo. Przyznał się do winy. Nie potrafił jednak logicznie wytłumaczyć, dlaczego swoją agresję wyładował na postronnym człowieku. - Przepraszam rodzinę zmarłego. Nie chciałem, żeby do tego doszło – stwierdził. Grozi mu dożywocie.