Brzeziny. Marsz milczenia po zabójstwie pana Rysia. Ulicami miasta przeszło kilkuset mieszkańców

2021-05-10 11:27
Brzeziny. Marsz milczenia po zabójstwie pana Rysia. Ulicami miasta przeszło kilkuset mieszkańców
Autor: pixabay.com, CC0 fot. StockSnap

Kilkuset mieszkańców Brzezin przeszło w milczeniu ulicami miasta. Ten wymowny marsz odbył się w związku z zabójstwem miejscowego sklepikarza, który chciał zatrzymać uciekającego złodzieja. Napastnik pchnął 41-latka nożem. Pomimo natychmiastowej pomocy mężczyzna zmarł. Przed sklepem zamordowanego pana Rysia ludzie wciąż zapalają znicze.

Marsz milczenia w Brzezinach rozpoczął się przed sklepem zamordowanego niedaleko miejskiego targowiska 41-latka. Uczestnicy niedzielnej manifestacji mają nadzieję, że po ich proteście wszyscy zwrócą uwagę na brutalizację życia i powszechną obojętność na przestępstwa. Według organizatorów w wydarzeniu wzięło udział około 500 osób.

Mieszkańcy Brzezin są wstrząśnięci. Pan Rysio zostawił żonę i dwóch synków. Po środowej tragedii w mieście ogłoszono żałobę. Z inicjatywy przyjaciół 41-latka ruszyła internetowa zbiórka pieniędzy na rzecz rodziny zmarłego. W ciągu kilku dni udało się zebrać ponad 100 tysięcy złotych.

Strzelanina na Gocławiu. Zwłoki w pralni

Przypomnijmy, do tragedii doszło w minioną środę (5.05) po godzinie 18 w centrum Brzezin, w pobliżu targowiska. Pracownik ochrony jednego z marketów zwrócił uwagę na zachowanie będącego w sklepie 39-letniego mieszkańca powiatu brzezińskiego. W pewnym momencie schował on pod kurtkę jeden z artykułów i próbował wyjść bez płacenia za towar. Potem okazało się, że ukradł krem do smarowania pieczywa o wartości 5 złotych i 99 groszy.

"Pracownik ochrony podjął interwencję. Mężczyzna wyciągnął wówczas nóż i groził ochroniarzowi jego użyciem. Ten zdołał odsunąć się na bok, a następnie podążył za napastnikiem, który kierował się w stronę targowiska miejskiego. Już na targowisku zauważył stojący radiowóz policyjny, wskazał funkcjonariuszom mężczyznę, który groził mu nożem" – relacjonował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania.

Na widok patrolu napastnik zaczął uciekać. Policjanci zaczęli go gonić. Z pomocą funkcjonariuszom ruszył właściciel jednego ze sklepów. Zaszedł drogę uciekającemu złodziejowi, wówczas ten ugodził go nożem w klatkę piersiową.

41-latek zmarł mimo natychmiastowej pomocy, której na miejscu udzielał mu m.in. zespół Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Wstępne ustalenia wskazują, że przyczyną śmierci była rozległa rana kłuta w okolicy serca.

Po tym zdarzeniu funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze, ale napastnik się nie zatrzymywał. Dogoniony w bramie, podczas jego obezwładniania, zdołał jeszcze ugodzić nożem w nogę jednego z policjantów. Wówczas drugi z funkcjonariuszy oddał kolejne strzały, raniąc napastnika w nogę. Rany po strzałach policjanta były niegroźne dla 39-latka. 35-letni policjant po założeniu szwów został wypisany ze szpitala.

Jak podaje prokurator Kopania, zgromadzone dane wskazują, że podejrzany wcześniej został już ukarany mandatem za kradzież sklepową i był poszukiwany do odbycia zastępczej kary aresztu.

Sąd w Brzezinach aresztował 39-latka na trzy miesiące. Grozi mu dożywocie.

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE