Do Łodzi dotarł pierwszy pociąg z 300 uchodźcami z Ukrainy

i

Autor: GRZEGORZ MICHAŁOWSKI/PAP Do Łodzi dotarł pierwszy pociąg z 300 uchodźcami z Ukrainy

Do Łodzi dotarł pierwszy pociąg z 300 uchodźcami z Ukrainy [ZDJĘCIA]

2022-03-06 14:53

Trzystu uchodźców z Ukrainy dotarło w niedzielę (6 marca) do Łodzi pociągiem specjalnym z Przemyśla. Na dworcu czekały autobusy, którymi część z nich udała się do przygotowanych miejsc noclegowych. Większość Ukraińców chciała jednak kontynuować podróż do Warszawy i dalej - na zachód Europy.

Pociąg specjalnie podstawiony wczoraj przez Łódzką Kolej Aglomeracyjną mógł zabrać 800 osób; ostatecznie w Przemyślu wsiadło do niego około 300 Ukraińców. Podróżnym zapewniono m.in. posiłek, art. higieniczne, pomoc tłumacza i ratowników medycznych - ci ostatni na szczęście nie musieli interweniować - podaje Polska Agencja Prasowa.

"Te osoby potrzebowały ciepłego posiłku, snu, odpoczynku i wszystko to otrzymały. Rano dostały także prowiant na dalszą drogę" - wyjaśniła Milena Dutkiewicz z Urzędu Marszałkowskiego w Łodzi, która była jednym z wolontariuszy jadących w pociągu.

Na Dworcu Łódź Fabryczna na podróżnych czekali przedstawiciele władz miasta i regionu, harcerze i wolontariusze, kierujący uchodźców do punktów, w których mogli coś zjeść, uzyskać informację na temat możliwego noclegu czy dalszej podróży. W gotowości czekały liczne autokary, które miały zawieźć chętnych do przygotowanych miejsc pobytu. Skorzystało z nich jednak niewiele osób - większość natychmiast po opuszczeniu pociągu pytała o możliwość kontynuowania podróży.

PRZECZYTAJ TEŻ: Poruszający apel młodego Ukraińca na TikToku, kiedy dowiedział się, że może podróżować za darmo [WIDEO]

"Chcemy się dostać do Warszawy" - mówili najczęściej. Pytani o cel podróży, odpowiadali, że jadą do Niemiec, Belgii, Niderlandów czy po prostu "na lotnisko".

Dramat matki - Zostawiła córeczkę na wojnie, żeby ratować życie drugiej

Para młodych studentów prawa międzynarodowego z Charkowa - Liza i Szach - jest w drodze od dwóch dni. W torbie przywieźli wystraszonego kota Juniora, który ze stresu przestał jeść i spać. Liczą na to, że gdy znajdą bezpieczne miejsce, Junior dojdzie do siebie. Do końca studiów został im rok, ale na razie trudno im planować przyszłość.

"Czujemy się onieśmieleni przyjęciem w Polsce. Wasi wolontariusze dają nam jedzenie, wszystko, czego potrzebujemy - za darmo - i są tacy przyjaźni. Starają się nawet nas zabawić, żartują z nami, co sprawia, że czujemy się lepiej" - powiedziała PAP Liza.

Szach opowiadał, o telefonicznych rozmowach ze znajomymi, którzy zostali w Charkowie. "Tam przecież trwa wojna. Nasz uniwersytet tez został zaatakowany. Koledzy mówią nam, że nie wychodzą na ulicę, że codziennie tracą kogoś - czy to sąsiada, czy współlokatora. Jako student prawa patrząc na to wszystko, co dzieje się w Ukrainie, myślę sobie - po co ja się tego wszystkiego uczyłem? Przecież to nie działa, na wojnie łamane są wszelkie prawa" - dodał.

Para chce zostać w Polsce tylko do czasu, gdy załatwi paszport dla Lizy. Potem planują, że wyruszą dalej. "Być może do Uzbekistanu. Ten kraj nie prowadzi żadnej wojny, to może być dla nas bezpieczne miejsce" - zaznaczył Szach, który z pochodzenia jest Uzbekiem.

Jak dodał, smutne jest to, że ma wielu zaprzyjaźnionych Rosjan, którzy w ogóle nie wierzą w to, że na Ukrainie jest wojna. "Opowiadam im o bombardowaniach, o tym, że giną dzieci. A oni nie wierzą, że widziałem to na własne oczy, twierdzą, że powtarzam to za ukraińską telewizją, która kłamie, bo przecież oni, Rosjanie, nam pomagają i nas ratują. Z tymi ludźmi ja już nie rozmawiam" - podkreślił.

Oboje z Lizą chcą wrócić po wojnie do Charkowa. "To było takie piękne miasto, chcemy pomóc w jego odbudowaniu" - zapewniła jego partnerka.

Anastasia Derecha jest Ukrainką, która mieszka w Łodzi od 6 lat. Na dworcu pełniła rolę tłumaczki. Jej zdaniem uchodźcy chcą przede wszystkim uciec jak najdalej. Mają rodziny i znajomych na zachodzie Europy, dlatego chcą jak najszybciej znaleźć się w okolicy lotniska w Warszawie.

"Boją się zostać w Łodzi, bo obawiają się wybuchu reaktora elektrowni atomowej. Wolą jechać dalej, bo uważają, że skutki wybuchu dotkną również Polskę" - wyjaśniła Derecha.

Podczas krótkiego briefingu na dworcu wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński zapewnił, że od początku wojny przedstawiciele władz lokalnych i regionalnych współpracują ze sobą, by przygotować różne scenariusze pomocy dla Ukraińców. Wyjątkowość tej kooperacji podkreśla fakt, że wojewoda i marszałek woj. łódzkiego reprezentują inną opcję polityczną niż prezydent Łodzi Hanna Zdanowska.

"Odbiór i przyjazd pociągu z 300 Ukraińcami został skoordynowany przez służby rządowe, natomiast Ukraińcy, który będą chcieli zostać na naszym terenie będą przyjęci przez panią prezydent Łodzi, w miejscach przez nią przygotowanych. Najistotniejsze w tym ogromnym kryzysie humanitarnym, który ma miejsce na Ukrainie a zaraz jego konsekwencje będą docierały do naszego województwa, jest podejmowanie licznych, skoordynowanych działań. Zapewniamy, że żaden uchodźca nie zostanie bez naszej pomocy" - podkreślił Bocheński.

Marszałek woj. łódzkiego Grzegorz Schreiber podziękował swoim wolontariuszom, którzy pomogli w zorganizowaniu pierwszego transportu uchodźców do Łodzi. "Ten próbny egzamin zdaliśmy. Co należy podkreślić, działaliśmy wspólnie. Staraliśmy się zrobić wszystko, żeby ludzie, uciekający przed wojną mieli godne, dobre warunki przejazdu" - powiedział.

Z kolei Zdanowska zapewniła, że Łódź jest gotowa na przyjęcie obywateli Ukrainy.

"Jesteśmy po to, by dać wam dom. On już tu jest i czeka na was. Jeżeli chcecie przybyć do nas na chwilę, by przeczekać pożogę wojenną, a być może na dłużej, bo nikt z nas nie wie, jak długo to ma potrwać, to wierzcie, że czekają tu fantastyczni ludzie z gorącymi sercami, którzy chcą was wspomóc. Mam nadzieję, że moje słowa dotrą do tych uchodźców, którzy jeszcze nie wiedzą, dokąd się udać i gdzie szukać pomocy" - zaznaczyła.

Ze względu na bezpieczeństwo uchodźców władze nie ujawniają, ile miejsc i w jakich lokalizacjach dla nich przygotowano.

Sonda
Czy pomagasz uchodźcom z Ukrainy?
Nasi Partnerzy polecają

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany

Materiał Partnerski

Materiał sponsorowany