Łódź. Taksówkarz przeżył chwile grozy
Denys C. (21 l.) przyjechał do Łodzi z Ukrainy za chlebem. Od dłuższego czasu pracuje w firmie świadczącej usługi transportowe dla osób prywatnych. Kursu z 26 stycznia tego roku długo nie zapomni. - Dostałem zlecenie na przewóz pasażerki na ulicę Szpitalną - opowiada. - Gdy kobieta wsiadła już do samochodu, zażądała bym zawiózł ją do Głowna pod Łodzią. Odmówiłem, bo byłem zdania, że nie będzie mi w stanie zapłacić za kurs - dodaje. Wtedy Ewelina R. wpadła w szał. Zaczęła się awanturować, a po chwili złapała za nóż, który miała przy sobie i zażądała wydania pieniędzy, kilkukrotnie przykładając ostrze do ciała mężczyzny. Groziła mu jednocześnie pozbawieniem życia i obcięciem palców! - Bałem się, że mnie zabije - relacjonuje taksówkarz.
Kamera zarejestrowała atak na taksówkarza
Fragment zdarzenia zarejestrowała umieszczona w samochodzie kamera. Nagranie mrozi krew w żyłach.
- Dajesz czy nie? Raz kur** - pasażerka nie przebierała w słowach. Gdy kierowca próbował odjechać, nakazała mu zatrzymanie pojazdu.
- Gdzie jedziesz? Stawaj tu kur**
- Cicho, cicho. Spokojnie. Stanąłem - mężczyzna próbował załagodzić sytuację.
- Dawaj pieniądze. Raz!
Kierowca ze schowka wyjął plik banknotów. W międzyczasie młoda kobieta powiedziała, że jest w ciąży.
- A ty wzywałeś psy, kur**? - spytała z wściekłością, po czym wykonała ruch, jakby chciała uderzyć nożem w szyję.
- Spokojnie. Nie wzywałem - odparł.
- Łam kur** telefon - polecenie.
Napastniczka zabrała mu 20 złotych i kazała zniszczyć dwa telefony komórkowe. Na szczęście Denys C. w pewnej chwili wykorzystując jej nieuwagę zdołał uciec.
Ewelina R. skazana
Kobieta została zatrzymana przez policjantów następnego dnia rano. Usłyszała zarzut rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia, a w poniedziałek, 18 maja, stanęła przed sądem. Ewelina R. przyznała się do winy, lecz stwierdziła, że nie pamięta samego zdarzenia.
- Byłam pod wpływem alkoholu i środków odurzając - mówiła. - Żałuję tego, co się stało i przepraszam - dodawała.
Sąd wziął po uwagę jej skruchę wyrażoną podczas procesu. Dlatego, choć przestępstwo, którego się dopuściła zagrożone jest karą nawet 20 lat więzienia, Ewelina R. została skazana na 3 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Podczas odbywania kary będzie poddana terapii przeciwko uzależnieniom. Wyrok nie jest prawomocny.