Łódź: Koszmar na jawie. 47-latka zatrzaśnięta w windzie przez kilkanaście godzin

2026-01-20 19:18

To zdarzenie jak z najczarniejszego koszmaru. 47-latka utknęła w windzie. Przez kilkanaście godzin oczekiwała na pomoc. Nie miała jak wezwać służb, bo nie zabrała ze sobą telefonu. Co gorsza, zawiódł przycisk alarmowy w windzie. Sprawdź finał tej mrożącej krew w żyłach historii.

Łódź: Koszmar na jawie. 47-latka zatrzaśnięta w windzie przez kilkanaście godzin

i

Autor: Pexels.com

Łódź: Koszmar na jawie. 47-latka zatrzaśnięta w windzie przez kilkanaście godzin

Wszystko zaczęło się, gdy zaniepokojony brakiem kontaktu ze swoją byłą żoną mężczyzna zgłosił jej zaginięcie na II Komisariacie Policji w Łodzi. Było to przed północą, 18 stycznia 2026 roku. Kobieta wyszła do pracy około godziny 9 rano i nie wróciła. Od tamtej pory nie odbierała telefonu i nie dawała znaku życia. Zgłaszający próbował szukać kobiety na własną rękę, ale bez skutku.

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli poszukiwania. Sprawdzili szpitale i pogotowie, aby wykluczyć udzielanie kobiecie pomocy medycznej. Następnie zweryfikowali ostatnie logowania jej telefonu, które wskazywały na okolice ulic Zbąszyńskiej i Grudziądzkiej.

Porwali 19-latka z Bydgoszczy i się nad nim znęcali. Jest film z akcji policji

Łódź. Uwięziona w windzie. Dramatyczne 10 godzin

Policjanci udali się w okolice miejsca pracy zaginionej. Zauważyli przez szybę rozbrojony alarm w pomieszczeniach i telefon komórkowy leżący na stole. Po wykonaniu połączenia potwierdzili, że to urządzenie zaginionej kobiety. Kiedy dobijali się do drzwi, usłyszeli wołanie o pomoc.

„W pewnym momencie usłyszeli głos 47-latki, która krzyczała, że została uwięziona w windzie” – relacjonuje mł. asp. Maksymilian Jasiak.

Akcja służb

Na miejsce wezwano strażaków, ponieważ nie można było skontaktować się z osobą posiadającą zapasowe klucze. Wspólnie z policjantami strażacy uwolnili kobietę. Okazało się, że 47-latka spędziła w windzie ponad 10 godzin. Awaria spowodowała, że przycisk alarmowy nie działał, a kobieta nie miała przy sobie telefonu.

„Odnaleziona potwierdziła, że spędziła w windzie ponad 10 godzin. Niestety awaria spowodowała, że przycisk alarmowy nie zadziałał, a ona nie miała przy sobie telefonu, żeby móc zadzwonić po pomoc i powiadomić co się z nią dzieje” – dodaje mł. asp. Maksymilian Jasiak.

Na szczęście, kobieta nie potrzebowała pomocy medycznej, a cała sytuacja zakończyła się jedynie na strachu.

Podziękowania dla policji

Wdzięczna za pomoc kobieta wysłała podziękowania na ręce Komendanta Miejskiego Policji w Łodzi, wyrażając uznanie dla zaangażowania, determinacji i profesjonalizmu funkcjonariuszy z II Komisariatu Policji.

„Każde takie miłe słowo motywuje nas do jeszcze skuteczniejszego działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa mieszkańców naszego miasta” – podsumowuje mł. asp. Maksymilian Jasiak.

Najważniejsze numery alarmowe. Czy znasz je na pamięć? Ten QUIZ może kiedyś uratować ci życie
Pytanie 1 z 10
999 – co to za numer?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki