Stasio ma nowy dom! Rodzice pokochali go za zdjęcie z samochodzikiem

2026-04-23 12:10

Mały Stasio wkrótce skończy dwa latka. Do niedawna nie miał do kogo mówić „mamo”, został bowiem porzucony przez rodziców zaraz po porodzie, a jego domem stał się ośrodek preadopcyjny Tuli Luli przy łódzkiej Fundacji Gajusz. Pracownicy placówki długo nie mogli dla niego znaleźć nowej rodziny, ale wreszcie się udało. Mieszkający pod Wrocławiem pani Magdalena i jej mąż Tiago pokochali chłopca za... zdjęcie z samochodzikiem.

Zobaczyła zdjęcie Stasia i bezgranicznie pokochała

Los nie oszczędzał tego maluszka. Biologiczna mama zrzekła się praw rodzicielskich do synka zaraz po tym, jak Staś przyszedł na świat. Później długimi miesiącami chłopczyk czekał na adopcję. Niestety brakowało chętnych. W końcu jednak znalazł miłość. Serca nowych rodziców otworzył nietypową fotografią.

- Chłopczyk z samochodzikiem w ręku. Sfotografowany od tyłu na korytarzu. To zdjęcie pani Magdalena zobaczyła na naszym profilu w mediach społecznościowych. I coś w niej wtedy drgnęło. Nie powiedziała mężowi. Po prostu napisała do nas w sprawie adopcji - opowiadają pracownicy Fundacji Gajusz.

Staś ma kochający dom

Gdy później wspomniała o Stasiu mężowi, ten początkowo był sceptyczny. - Nic z tego nie będzie - mówił. Pani Magdalena jednak nie odpuszczała. - Nie ukrywam, byłam natarczywa - śmieje się dziś, wspominając tamten czas. W końcu usłyszała od małżonka coś, co było rodzajem przepowiedni: - Jak będzie nam dane zostać rodzicami Stasia, to się nam uda - powiedział.

I rzeczywiście się udało. W styczniu zobaczyli się z chłopczykiem po raz pierwszy. Potem było drugie spotkanie, w trakcie którego malec wdrapał się na kolana pani Magdy. - On chyba czuł po prostu, że to jest ten moment. Szansa, by mieć rodziców. Rozkochał nas w sobie i już wiedzieliśmy, że jest wspaniałym chłopcem - wspominają nowi rodzice.

6 marca przyszła decyzja z sądu o adopcji, a dzień później Stasio zamieszkał już w nowym domu.

Babcia zrobiła rosołek. A trzy pieski i cztery kury zyskały nowego przyjaciela. Najpierw Staś był nieufny, ale szybko stał się ich najlepszym kompanem. Dziś ma swoją grządkę, grabki i taczkę. Zasadził z tatą pomidorki, a nawet gruszę.

Urodziła i porzuciła dziecko obok pustostanu
Sonda
Czy zdecydowalibyście się na adopcję, gdybyście nie mogli mieć swoich dzieci?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki