Łódź. Zwęglone zwłoki w windzie
Do makabrycznego odkrycia doszło około godz. 1 w nocy z piątku na sobotę (20 na 21 marca) w bloku przy ul. Lermontowa w Łodzi. Na zwęglone zwłoki kobiety natknął się mieszkaniec osiedla, który chciał skorzystać z windy. Na miejsce błyskawicznie przyjechały wezwane służby. Według wstępnych ustaleń zmarła kobieta miała około 50 lat.
Wstępne ustalenia prokuratury
Sprawą tajemniczej śmierci w windzie zajmuje się Prokuratura Rejonowa Łódź-Widzew. W rozmowie z TVN24 rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej, prokurator Paweł Jasiak zdradził, jakie są wstępne przypuszczenia w tej sprawie.
- Obecnie rozważane jest przez nas wykonanie sądowo-lekarskiej sekcji zwłok zmarłej. Niemniej jednak z obecnie zgromadzonego materiału dowodowego wynika, że mogło dojść do nieszczęśliwego wypadku. Kobieta wsiadła bowiem do windy z łatwopalną substancją, która z kolei mogła ulec samozapłonowi - powiedział.
Polecany artykuł:
Co tak naprawdę wydarzyło się nocą w windzie na łódzkim osiedlu, dowiemy się dopiero po zakończeniu śledztwa.
Polecany artykuł: