Fałszywy ksiądz prowadził dom pomocy jak z horroru. 12 podopiecznych nie przeżyło gehenny

2026-04-10 14:27

Sąd Apelacyjny w Łodzi nie przedłużył tymczasowego aresztu wobec Marka K. (50 l.), który ponad dekadę temu prowadząc Dom Schronienia dla Potrzebujących w Zgierzu pod Łodzią miał, według prokuratury, przejmować majątki swoich podopiecznych i przyczynić się do śmierci 12 z nich.

Horror w Domu Schronienia dla Potrzebujących

W październiku 2016 roku media w całym kraju obiegły szokujące informacje o przetrzymywanych w nieludzkich wręcz warunkach starszych, schorowanych osobach, pensjonariuszach Domu Schronienia dla Potrzebujących im. Matki Teresy z Kalkuty w Zgierzu. Placówkę prowadził tytułujący się księdzem kościoła starokatolickiego Marek N. Warunki tam panujące urągały ludzkiej godności. Pensjonariusze byli zaniedbywani, pozbawiono ich fachowej opieki medycznej, rehabilitacyjnej i farmakologicznej. Personel niejednokrotnie stosował wobec nich przemoc fizyczną, zabierał im wszystkie oszczędności. 12 osób nie przeżyło tej gehenny.

Ośrodek został zlikwidowany, a sam pławiący się wówczas w luksusie, mieszkający w willi na obrzeżach miasta, wożący się limuzyną z szoferem i obnoszący się drogą biżuterią, fałszywy ksiądz został zatrzymany. Trafił do aresztu, w którym pozostawał do marca 2026.

Prowadził dom pomocy jak z horroru

Fałszywy ksiądz przed sądem

W międzyczasie sąd w Zgierzu skazał go na 4 lata więzienia za przejmowanie majątków swoich podopiecznych. Przed Sądem Okręgowym w Łodzi odpowiada natomiast za znacznie poważniejsze zarzuty - narażenia pacjentów na niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia oraz spowodowania ciężkich uszczerbków na zdrowiu, których następstwem były zgony 12 pensjonariuszy. Ponadto prokuratura zarzuciła mu zbezczeszczenie prochów po kilku zmarłych osobach, które trzymał w swoim gabinecie odwlekając pochówek w celu przywłaszczenia ich rent i emerytur.

Jego proces w tej sprawie rozpoczął się w maju 2022 roku, ale z powodu choroby sędziego trzeba było go przerwać. Nowy przewód sądowy w tej sprawie ruszył kilka miesięcy temu.

Już nie będzie w areszcie

Przez cały ten czas Marek N. przebywał w tymczasowym areszcie. 25 marca Sąd Apelacyjny w Łodzi, który rozpatrywał wniosek Sądu Okręgowego w Łodzi o przedłużenie aresztowania, zdecydował o tym, że mężczyzna może wyjść na wolność. Uznał za wystarczające zastosowanie środków wolnościowych w postaci zakazu opuszczania kraju oraz dozoru policji.

Prokuratura złożyła już zażalenia na tę decyzję. - W skierowanym zażaleniu Prokuratura podniosła, iż oskarżonemu zarzucono aż 30 przestępstw, spośród których znaczna część zagrożona jest karami do 12, 10 i 8 lat pozbawienia wolności - mówi Paweł Jasiak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Łodzi. - W ocenie Prokuratury rodzi to obawę ucieczki Marka N. przed dalszym pobytem w więzieniu, szczególnie, że zarzuca mu się spowodowanie śmierci 12 osób oraz spowodowanie uszczerbku zdrowotnego u 65 kolejnych - dodał.

Samego tymczasowego aresztowania nie można było uznać za szczególnie długotrwałe, albowiem oskarżony w czasie pobytu w jednostce penitencjarnej równolegle przez prawie cały czas odbywał kary pozbawienia wolności orzeczone za inne przestępstwa.

Prokuratura zwróciła także uwagę na próby otwarcia przez Marka N. kolejnych ośrodków za granicami kraju - w Niemczech oraz Wielkiej Brytanii, co potwierdza z kolei możliwość jego wyjazdu. Zdaniem skarżącego aktualna pozostawała również obawa wpływania na zeznania ponad 100 świadków i pokrzywdzonych, których należy jeszcze przesłuchać przed Sądem.

Termin rozpoznania zażalenia nie jest jeszcze znany.

Sonda
Jak oceniasz działania sądów w Polsce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki