Marcinek ma już nowych rodziców

i

Autor: ICZMP

Marcinek mieszka w szpitalu, ale ma już nowych rodziców. Wylali morze łez

2021-11-04 12:26

8-miesięczny Marcinek od urodzenia mieszka w łódzkim szpitalu Centrum Zdrowia Matki Polki. Trafił tam zaraz po porodzie w ciężkim stanie. Jego mama zrzekła się praw do syna, więc klinika stała się jego domem. Teraz będzie miał już swój własny. Po tym, jak historię chłopca opisały media, zgłosiło się wiele rodzin, które chciały adoptować malca. Jedna z nich wkrótce przejmie opiekę nad tym brzdącem.

O Marcinku „Super Express” pisał kilkakrotnie. Chłopczyk przyszedł na świat zupełnie niespodziewanie, bo jego mama... nie wiedziała, że jest w ciąży. - W związku z tym nie była objęta żadną opieką medyczną – opowiadała Katarzyna Fortecka z Kliniki Intensywnej Terapii i Wad Wrodzonych Noworodków Centrum Zdrowia Matki Polki. - Gdy doszło do porodu, okazało się, że maluszek miał niedrożne jelita. Trafił więc do naszego szpitala, a mama zrzekła się praw do niego. Chłopczyk miał cztery operacje, dodatkowo bardzo ciężko przeszedł posocznicę z zapaleniem opon mózgowych i niewydolnością wielonarządową. Musiał być podłączony do sztucznego płuco-serca – dodaje pani doktor.

Marcinek ma już nową rodzinę

Lekarzom udało się wygrać walkę o jego życie, choć chłopczyk wciąż potrzebuje specjalistycznej opieki. Marcinek jest w coraz lepszej kondycji i wkrótce mógłby zostać wypisany do domu. Medycy z ICZMP wspólnie z łódzką fundacją Gajusz rozpoczęli więc poszukiwania nowej rodziny dla chłopczyka. I dopięli swego!

- Zgłosiła się rodzina. Było dużo łez, dużo wzruszeń – mówi profesor Iwona Maroszyńska, dyrektorka szpitala.

- Na pewno będą bardzo dobrymi rodzicami dla chłopca – dodaje doktor Katarzyna Fortecka. - Bardzo angażują się w opiekę. Uczą się, aby bezpiecznie zająć się Marcinkiem. Pierwszy dzień niemal wszyscy przepłakaliśmy.

Teraz trwa dopinanie wszystkich formalności. Lekarze liczą, że Marcinek do nowego domu zawita tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Sonda
Czy ludzie chętnie pomagają innym w potrzebie?